Prywatne i skuteczne odtrucie alkoholowe

Prywatne i skuteczne odtrucie alkoholowe

Jeszcze nie zdarzyło się, abym trafiła na oddział detoksykacyjny. Zawsze, po dłuższym zapiciu, potrafiłam sama się zregenerować i wrócić do sił. Zazwyczaj piłam wtedy dużo wody mineralnej z sokiem z cytryny, soki pomidorowe, ze względu na źródło potasu i zażywałam tabletki przeciwbólowe. Teraz nie mam na czasu, bo za tydzień muszę być w idealnym stanie na spotkaniu biznesowym. Domowa kuracja zajęłaby co najmniej dwa tygodnie, bo ciężko znoszę odstawienie alkoholu.

Skuteczny detoks alkoholowy w Warszawie

odtrucia alkoholowe - Warszawa i okoliceWróciłam wczoraj z wczasów, na których byłam ze znajomymi. Przez dziesięć dni codziennie piliśmy, imprezowaliśmy i praktycznie nie trzeźwieliśmy. Czuję się fatalnie, wszystko mnie boi, a ręce drżą. Znajdę zaraz w internecie numer kontaktowy do prywatnego ośrodka detoksykacyjnego w Warszawie. Zależy mi na tym, aby nie był to szpital państwowy, bo wiem od kolegi, że w takich miejscach warunki są trudne. Jak się okazuje, jeśli chodzi o odtrucia alkoholowe – Warszawa i okolice mają wiele polecanych ośrodków prywatnych. Najlepszy oddział detoksykacyjny znajduje się niedaleko mojego miejsca zamieszkania, co i bardzo odpowiada. Zadzwonię zaraz pod wskazany numer telefonu i zapiszę się jak najszybciej na wolny termin. Po kilku nieudanych próbach telefonicznych, w końcu udało mi się dodzwonić do szpitala i miała okazję przez dziesięć minut porozmawiać z pielęgniarką. Wiem, że pobyt na detoksie trwa dziesięć dni, ale jest możliwość szybszej regeneracji organizmu. Wszystko zależy od pacjenta, od tego, jak podejdzie do leczenia. Należy być zdyscyplinowany i wykonywać polecenia lekarza. Mam wziąć ze sobą dużo wody mineralnej, coś słodkiego i środki higieny osobistej. Koszt pobytu na detoksie wyniesie mnie dwieście złotych za jeden dzień.

Wiem, że na oddziałach detoksykacyjnych przebywają głównie osoby uzależnione od alkoholu, ale ja do nich z pewnością nie należę. Potrafię zaprzestać pić, jeżeli np. muszę iść do pracy. Bywają miesiące, że wcale nie spożywam alkoholu i nie mam na jego punkcie żadnej obsesji, jak to u alkoholików bywa. Nie mam zamiaru z nikim spoufalać się na detoksykacji, bo uważam, że ludzie, którzy mają problem z nałogiem są słabi psychicznie. Jestem przekonana, że to moja pierwsza i ostatnia wizyta w tego typu miejscu.